włosy




Zawsze miałam dosyć gęste i prawie cale życie długie. Sa bardzo wrażliwe na wilgoć, a po myciu to istna szopa. Kiedys wogóle o nie nie dbałam ale tak od 3 lat sie nawet staram.
-Po każdym myciu używam jakiejś taniej odzywki  do spłukiwania bo bez niej się elektryzują.  Aktualnie ISANA .
-Od czasu do czasu (aktualnie raz na miesiąc) smaruje na kilka godzin lub na noc oliwką z baby dream dla kobiet w ciąży- cudo do wszystkiego. Dzięki niemu nie mam tez rozstępów  no i rozdwojonych włosów:).Olejuje od ok roku.
 Używam także do masażu ciała i twarzy.
 "  zawiera wysokiej jakości olejek migdałowy, macadamia, jojoba, olej sojowy i słonecznikowy, a także witaminę E, nie zawiera olejów mineralnych, barwników i konserwantów. Olejek perfumowany, nie zawiera alergenów. Produkt przetestowany dermatologicznie."


-Do olejowania używam także olejku z alterry - migdały-papaja lub olejku rycynowego na końcówki.
-Myje letnią wodą, nie używam suszarki, sama farbuje i przycinam bo na fryzjerach sie zawiodłam a poza tym szkoda kasy  :P 
-Nie lubię sie czesać i robię to tylko przed wyjściem z domu i przed myciem.

 Do niedawna  farbowałam LOREAL RECITAL PREFERENCE Z2 STOCKHOLM
ale w związku z tym ze musze oszczędzać to przerzuciłam sie na  Schwarzkopf Palette Deluxe 218 Srebrzysty Blond, bo jest ok polowe tańszy.. Są podobne, jednak loreal- kolor bardziej naturalny i na pewno kiedyś do niego wrócę. No a ta tańsza przynajmniej nie daje tak amoniakiem. U mnie wychodzi taki złotawy- miodowy blond

Czasem lubię zapleść warkoczyki, wtedy mam szopę jak Shakira :)
Długo eksperymentowałam żeby uzyskać efekt Shakiry ale najlepiej udało sie to gdy na wilgotnych włosach zaplotłam dwa warkocze od samej góry i zostawiłam na noc.
Co do upinania włosów to cale lata spinałam tak jak na pierwszym zdjęciu ale w końcu na stare lata przekonałam sie do końskiego ogona. Troszkę głowa boli bo nie jestem przyzwyczajona ale myślę ze mnie to ciut odmładza. I tu inspiracją była Shaki.
Tu fotka z wiosny ..uwielbiam kwiaty we włosach..  :)



Kok ze skarpety:






W świetle dziennym :

 w słoneczku:


 makro:


Rozważam żeby przejść na jeszcze cieplejszy odcień pomiędzy miodem a koniakiem. Marzyl mi sie rudy ale chyba by mi nie pasował.

Ps- teraz juz tak nie olejuje włosów bo doszłam do wniosku ze są porowate. Dlatego bardziej służy im dodanie kilku kropel olejku np z awokado do odżywki. Zawijam w ręcznik i trzymam tak 30min. Spłukuje. 

1 komentarz:

  1. Ekstra ostatnie zdjęcie.. ja też od niedawna zaczęłam "olejować "włośy i już widzę poprawę :)

    OdpowiedzUsuń